Animus i animae. Rzeźby Xawerego Wolskiego
Dorota Monkiewicz
Xawery Wolski powrócił na stałe do Polski w 2020 roku po wieloletnim pobycie w Meksyku. Był przez długie lata artystą nieomalże nieobecnym w polskim obiegu galeryjnym i wciąż jesteśmy w trakcie rozpoznawania jego ogromnego dorobku. Od czasu powrotu trwa seria prezentacji jego twórczości, która ujawniła rozpiętość sztuki artysty o wielu obliczach i nieskończonej różnorodności podejmowanych aktywności i prac.
Jego wystawa w Muzeum Narodowym w Lublinie (2024) mierzyła się z podstawowymi kwestiami egzystencjalnymi w konfrontacji ze śladami totalitarnego terroru, obecnymi w murach Zamku Lubelskiego. W Muzeum Włókiennictwa w Łodzi (2023) kuratorzy prezentowali materię rzeźby Wolskiego przez analogię do wytworów artystycznego tkactwa w kontekście ugruntowanych w kulturze znaczeń tych czynności i ich wytworów. Wreszcie najnowsza wystawa w Państwowej Galerii Sztuki w Sopocie (2026) położyła nacisk na doświadczenie podróży i poznawania pozaeuropejskich kultur (Ameryki Południowej i Azji Południowo-Wschodniej) jako istotnego źródła inspiracji artystycznej. Cykl tych prezentacji zapoczątkowała jednak wystawa w Centrum Rzeźby Polskiej w Orońsku (2022), podejmująca próbę zdefiniowania istoty twórczości Wolskiego w kategoriach "ciała i materii". Jest to też perspektywa i mnie najbliższa, ale oznacza ona tym samym włączenie rzeźby Wolskiego w dyskurs płci, gdyż ciało jest już zawsze pod tym względem określone.
W twórczości artysty odnajduję radość tworzenia, zachwyt naturalnymi materiałami, metafory płodności, brzemienności i owocowania. Widzę, poprzez jego sztukę, jak w tym słusznej postawy mężczyźnie, w harmonijną pełnię splatają się męskie i kobiece aspekty osobowości. Ekspresję animae znajduję w jego drobnych formach ceramicznych, wymagających żmudnego i cierpliwego, ręcznego kształtowania – w ceramicznych ogniwach łańcucha, stopniowo dodawanych i wydłużających sploty, w idących w tysiące glinianych koralach, z których składa "naszyjniki", "suknie" oraz wielkie naścienne mandale, w ażurowych kulach, wyplecionych szydełkiem z cienkich drucików. Ta sama logika co w formach trójwymiarowych ujawnia się w jego pracach na papierze. Rysunki z miriadów okolonych punktów na wielkoformatowych powierzchniach, wykonanych japońskim rysikiem lub w mniejszym rozmiarze, tatuowanych igłą to ślady tyleż samo ruchów ręką artysty. Ciepło dotyku, troska, uważność to głęboko humanistyczny, ludzki aspekt jego sztuki. Po stronie animusa – mocy i energii – chciałabym widzieć rzeźbę kutą i odlewaną – z brązu i żelaza, stalową i kamienną, świetnie spisującą się w przestrzeniach zewnętrznych, szczególnie w naturalnym krajobrazie – w zieleni traw, na tle ściany drzew, nad zbiornikiem wodnym. Największe publiczne realizacje Wolskiego powstały jednak z innych materiałów: "Płuca Barranco" (1994) w Limie to pięciometrowa figura z żelaza, ziemi i wapna zbudowana na klifie nad oceanem; "Ogniwa nieskończoności" (1999) przed wejściem do Museo Tamayo (Muzeum Sztuki Nowoczesnej) w mieście Meksyk wykonał z białej terakoty.
Rzeźba Wolskiego jest zjawiskiem wyjątkowym na tle współczesnej polskiej sztuki. Należąc do wielkiej rodziny późnomodernistycznych form, wyróżnia się szczególnym pięknem uogólnionych lub całkowicie abstrakcyjnych kształtów, elegancją linii i szlachetnym opracowaniem powierzchni. Jest w pełni ukonstytuowana w swojej materialności, a jednocześnie poprzez swoją kolistość, obłość i gładkość przekracza ją, tworząc aurę pogodnego spokoju i harmonii.