Janina Konarska - polska graficzka dwudziestolecia międzywojennego

Poznaj artystę

Janina Konarska - polska graficzka dwudziestolecia międzywojennego

"Sport – to ruch i powietrze – Konarska umiała wyrazić je mową sztuki, bez futurystycznej ekstrawagancji i ponad reprodukcją naturalizmu, przez deformację perspektywistyczną i irracjonalność wrodzonego talentu, dzięki czemu świadomość zamierzeń nie przeistoczyła się w nudę i jałową pedanterię mędrkowania. Konarska pokazała w swych barworytach, że umie znaleźć w temacie jego sens własny, pokazać go z całą sugestywnością artystyczną" (O Janinie Konarskiej, Tadeusz Cieślewski w "Wiadomościach Literackich", 1930, nr 20, s. 3).

 

Janina Konarska urodziła się w Łodzi w 1900 roku w zasymilowanej żydowskiej rodzinie fabrykantów, Seidemanów. Ojciec, Herman (chętniej noszący imię Andrzej) poślubił bogatą Helenę z domu Heiman, z którą miał dwójkę dzieci: Tadeusza i Janinę. Teść mianował Andrzeja dyrektorem swojej fabryki, jednak ten niestety nie spełnił jego oczekiwań i rodzina Seidemanów musiała przenieść się do Warszawy, gdzie utrzymywali się z majątku Heleny. W Warszawie rodzice zapisali młodą Janinę do żeńskiej szkoły Kazimiery Kochanowskiej, a następnie uczyła się rysunku na Państwowych Kursach Pedagogicznych dla Nauczycieli Rysunku. W 1918 roku przyjęła pseudonim artystyczny i zaczęła podpisywać swoje prace jako "Konarska", który po kilku latach oficjalnie przejmie jako swoje nazwisko. Przez dwa lata uczęszczała także do Szkoły Sztuk Zdobniczych prowadzonej przez Franciszka Polkowskiego i Romualda Gutta, jednak musiała studia przerwać w 1920 roku, gdy wybuchła wojna polsko-bolszewicka. Dwudziestoletnia Janina rozpoczęła pracę w szpitalu Legii Akademickiej i opiekowała się rannymi żołnierzami.

 

Zdj. Janina Konarska-Słonimska, lata 30. XX wieku; źródło: Wikimedia Commons

Po wojnie udało jej się rozpocząć naukę w Szkole Sztuk Pięknych u Karola Tichego, gdzie pobierała edukację z zakresu malarstwa, grafiki i rzeźby. Wiele osób podkreślało jak szybko została ulubienicą mistrza grafiki – Władysława Skoczylasa. W 1925 roku, wraz z kolegami ze studiów: Tadeuszem Cieślewskim (synem), Bogną Krasnodębską-Gardowską i Wiktorem Podoskim, Janina założyła warszawskie Stowarzyszenie Polskich Artystów Grafików "Ryt", które za cel obrało sobie organizację wystaw graficznych o najwyższym poziomie artystycznym. Artystka po raz pierwszy wystawiła swoje prace na pokazie "Rytu" dwa lata później w Salonie Czesława Garlińskiego, a w 1929 roku w Dziale Sztuki na Powszechnej Wystawie Krajowej. Pierwsze grafiki powstawały pod wyraźnym wpływem mistrza Janiny – Władysława Skoczylasa, jednak po niedługim czasie, artystka znalazła swój własny styl drzeworytniczy, ręcznie barwiąc swoje dzieła.

 

Zdj. I wystawa Stowarzyszenie Polskich Artystów Grafików „Ryt”, 1926 r.; rep. w: „Świat” 1934, nr 16, s. 6 (stoją od lewej: Stanisław Szreniawa Rzecki, Wacław Wąsowicz, Wiktor Podoski, Bogna Krasnodębska, prof. Władysław Skoczylas, Ludwik Gardowski, Janina Konarska, Tadeusz Kulisiewicz, Edmund Bartłomiejczyk); źródło: Mazowiecka Biblioteka Cyfrowa

Największe uznanie ówczesnej krytyki Konarska zdobyła dzięki pracom o tematyce sportowej. Używając ciekawej perspektywy, gdyż ukazując wydarzenia z lotu ptaka, artystka tworzyła dynamiczne i pełne emocji obrazy sportowych widowisk. Jej prace ukazujące narciarzy zjeżdżających ze stoku inspirowane były z kolei drzeworytami japońskimi. Razem z innymi członkami "Rytu" w 1931 roku Konarska wzięła udział w zorganizowanej przez Instytut Propagandy Sztuki w Warszawie wystawie "Sport w sztuce".  Wydarzenie to miało na celu wyselekcjonowanie najważniejszych prac o tematyce sportowej na konkurs artystyczny w ramach X Igrzysk Olimpijskich w Los Angeles, które odbywały się rok później. Dwie prace artystki zostały zakwalifikowane do finału – "Narciarze" oraz "Stadion", a sama artystka zdobyła srebrny medal w Kalifornii. Konarska w swoich sportowych przedstawieniach włączała element przyrody – umieszczała w pracach graficznych pochylone drzewa bez liści, rwące potoki, czy ośnieżone stoki pośród górskiego krajobrazu. Co ciekawe, wydarzenia sportowe Konarska zawsze przedstawiała w swoich grafikach w sezonie jesiennym lub zimowym.

Artystka zbierała wiele pochwalnych publikacji na swój temat, przede wszystkim wydawanych w Wiadomościach Literackich organizowanych przez twórców "Skamandra". Konarska sama była z grupą blisko związana - artystycznie, tworząc dla nich między innymi okładki; oraz towarzysko, romansując z literatami należącymi do zgrupowania. W 1934 roku w kościele pod wezwaniem Świętego Krzyża w Warszawie, Janina Konarska wyszła za Antoniego Słomińskiego, poetę i pisarza. Związek, chociaż dla środowiska był zaskoczeniem, był szczęśliwy i długotrwały. Małżeństwo to było jednak owiane skandalem, gdyż Janina miała w tym samym czasie doprowadzić do rozwodu między Kazimierzem Wierzyńskim a Bronisławą Koyałlowiczową. Uwodząc Kaźmierza, Konarska miała podstawić biednej marzącej o wielkim majątku Bronisławie swojego bogatego wuja, łódzkiego przemysłowca i tak o to Wierzyńscy rozwiedli się w 1933 roku. Zarzucając artystce zdradę i intrygę, Kazimierz miał chodzić po wspólnych znajomych i oczerniać młodą parę prosząc, aby nowożeńców u siebie nie przyjmowali.  Słonimscy wiedząc o skandalu, już kilka dni po ślubie zdecydowali się na pośpieszną podróż do Kopenhagi.

 

Znana i ceniona artystka tuż po zawarciu małżeństwa stała się niezwykle oddaną żoną, w starym stylu. Konarska odeszła niemal całkowicie od zajęć artystycznych, skupiając się przede wszystkim na dobrobycie męża. Nie przeszkodziło jej to jednak otrzymać Grand Prix na międzynarodowej wystawie graficznej w Paryżu w 1937 roku. Szczęście Konarskiej niestety przerwane zostało wybuchem wojny. Matka artystki trafiła do obozu, który szczęśliwie przeżyła, jednak do końca życia czekała na powrót syna. Słonimscy uciekli w 1939 roku do Paryża, który zmuszeni byli opuścić po kapitulacji Francji i udali się do Londynu. Mieszkali w Wielkiej Brytanii przez kilkanaście lat, a w 1951 roku powrócili do Warszawy. Konarska po wojnie tworzyła prace gwaszem, skupiając się na realistycznych przedstawieniach zniszczonych miast. Jednak, przede wszystkim komponowała grafiki do książek. Władze komunistycznej Polski nie były przychylne Słonimskim. Od 1938 roku Antoni był dosadnie atakowany, pisma nie przechodził cenzury, a samo mieszkanie na Alei Róż było na podsłuchu. Stan zdrowia Janiny znacznie się pogorszył i artystka odeszła 9 czerwca 1975 roku.