Józef Pankiewicz: malarz – mistrz – profesor

Spotkanie z ekspertem

Józef Pankiewicz: malarz – mistrz – profesor

Urszula Kozakowska-Zaucha (Muzeum Narodowe w Krakowie)

 

Józef Pankiewicz należał do grona najwybitniejszych artystów, którzy wprowadzili do polskiego malarstwa nie tylko wyjątkową wrażliwość na kolor, lecz przede wszystkim nadali mu impuls ku nowoczesności. Był twórcą nieustannie poszukującym, niezwykle uważnym i otwartym na przemiany zachodzące w sztuce europejskiej, a zarazem pozostającym wiernym klasycznej tradycji malarskiej. Czerpał inspiracje z twórczości Jamesa McNeilla Whistlera, Paula Cézanne'a, Pierre'a Bonnarda czy Roberta Delaunaya, nigdy jednak nie pozostawał jedynie ich naśladowcą. Każde nowe doświadczenie przetwarzał przez własną wrażliwość, tworząc sztukę nieustannie ewoluującą, a zarazem konsekwentną. I piękną. Jego długa, trwająca ponad pół wieku działalność artystyczna obejmuje niemal wszystkie najważniejsze kierunki przełomu XIX i XX wieku oraz pierwszej połowy XX stulecia – od realizmu i naturalizmu, poprzez impresjonizm, mroczny symbolizm i postimpresjonizm, aż po doświadczenia z fowizmem i ostatecznie wypracowany, dojrzały koloryzm. Historia jego twórczości jest jednocześnie historią dojrzewania polskiej sztuki ku nowoczesności.

 

W 1889 roku, po ukończeniu studiów w warszawskiej Klasie Rysunkowej prowadzonej przez Wojciecha Gersona oraz otrzymaniu stypendium Akademii Petersburskiej, Józef Pankiewicz wraz ze swoim przyjacielem Władysławem Podkowińskim odbył podróż, która przeszła do historii polskiej sztuki. Wyjechali do Paryża – miasta będącego wówczas nie tylko miejscem Wielkiej Wystawy Powszechnej, lecz także centrum najważniejszych wydarzeń artystycznych epoki. Obok prezentacji prac Paula Cézanne'a, Paula Gauguina i Auguste'a Rodina odbywała się retrospektywna wystawa Édouarda Maneta oraz ekspozycja dzieł Claude'a Moneta. To właśnie ona szczególnie zachwyciła Pankiewicza i wywarła istotny wpływ na ukształtowanie jego późniejszego malarstwa. W 1890 roku obaj artyści powrócili do prowincjonalnej wówczas Warszawy. Dla Pankiewicza rozpoczął się okres powrotów do paryskich doświadczeń, które wykorzystywał podczas plenerów malarskich w okolicach Kazimierza nad Wisłą. Powstały wówczas pełne światła pejzaże, bliskie manierze impresjonistycznej. Zaprezentowane jesienią w Warszawie wywołały zdziwienie publiczności oraz falę nieprzychylnych opinii krytyków. Pisano o "orgii impresjonistycznych malowideł", szydzono z kolorystyki, porównując ją do "szpinaku" i "jajecznicy ze szczypiorkiem".

Józef Pankiewicz, Wóz z sianem, 1890, Muzeum Narodowe w Krakowie

Rozgoryczony takim przyjęciem Pankiewicz radykalnie zmienił charakter swojego malarstwa. W latach 1892–1897 zwrócił się ku symbolizmowi, tworząc jeden z najbardziej nastrojowych prac w sztuce polskiej – nokturnowe widoki warszawskiego Starego Miasta i Ogrodu Saskiego.

 

W 1895 roku Pankiewicz poznał Feliksa "Mangghę" Jasieńskiego – wybitnego kolekcjonera, znawcę sztuki i propagatora kultury Dalekiego Wschodu. To właśnie dzięki niemu odkrył sztukę japońską, a szczególnie drzeworyty ukiyo-e, które stały się jednym z najważniejszych źródeł jego inspiracji. Przyjaźń artysty i kolekcjonera, kontynuowana w Krakowie zaowocowała dziełami należącymi do najciekawszych realizacji Pankiewicza. Szczególne miejsce, obok subtelnego w swej kolorystyce portretu Mangghi przy fortepianie, zajmują portrety jego żony Wandy, zwłaszcza słynna "Japonka". Obraz ten stanowi nie tylko mistrzowski popis kolorystyczny, lecz także jeden z najwybitniejszych przykładów fascynacji japonizmem w sztuce polskiej. Wanda Pankiewicz, z domu Lubińska, poślubiona przez artystę w marcu 1908 roku, była nie tylko jego partnerką życiową, lecz również najbliższą powierniczką, muzą i pierwszą krytyczką jego dzieł. Do "Japonki" pozowała uczesana w misterny kok wzorowany na fryzurach oglądanych przez Pankiewicza na drzeworytach japońskich i ubrana w oryginalne japońskie, soczyście czerwone kimono we wzór z motywami białych motyli i gałęzi śliwy, przewiązane jedwabnym pasem Obi z motywami ptaków hoo i kwiatów paulowni. Stoi ona tyłem do widza, na tle parawanu zdobionego wzorem utworzonym z kwiatów czterech pór roku, obok niej widać parę japońskich koturnów (we wersji ze zbiorów Muzeum Narodowego w Krakowie), a także stolik z laki i stojący na nim wazon. To wszystko – jak wspominała córka Wandy, a pasierbica artysty – Jadwiga Waydel Dmochowska – przywędrowało oczywiście, od Jasieńskiego – z jego mieszkania przy ul. św. Jana do pracowni Pankiewicza w gmachu krakowskiej ASP, gdzie obraz powstawał.  Kompozycja jest również popisem kolorystycznym Pankiewicza, który zbudował ją za pomocą czystej i intensywnej palety barwnej nakładanej. Kolor wraz z egzotycznymi – orientalnymi rekwizytami daje całość elegancką kolorystycznie i kompozycyjnie. "Japonka" jest również ostatnim akordem modernistycznych zainteresowań malarskich Józefa Pankiewicza wpisującym się w ogólnoeuropejską fascynację japonizmem.

 

Jeszcze w 1897 roku Pankiewicz wstąpił do Towarzystwa Artystów Polskich "Sztuka", z którym regularnie wystawiał. Jednak z Krakowa Pankiewicz wyjeżdżał do Francji; w Paryżu dzięki rekomendacji André Gide'a poznał i zaprzyjaźnił się z Pierre'em Bonnardem. Artystów połączył kult koloru, fascynacja impresjonizmem, a także wspólne wyjazdy na wakacje, m.in. do St. Valery-en-Caux, Concarneau czy do Saint Tropez. Malowanym tam przez Pankiewicza martwym naturom i krajobrazom śródziemnomorskim o uproszczonych formach, budowanym przy użyciu miękkiego modelunku i zaakcentowaniu roli koloru i jego "gry barwnej" patronował Paul Cézanne.

 

Dalsze eksperymenty i poszukiwania kolorystyczne Pankiewicz kontynuował podczas pobytu w Hiszpanii w czasie I wojny światowej. Wojna zastała Pankiewiczów w Collioure. Jako poddani monarchii austro‑węgierskiej i w obawie o oskarżenia o szpiegostwo przeprowadzili się wówczas do Barcelony, a następnie do Madrytu. Tu otrzymali wsparcie od pracowników ambasady austriackiej i żony attaché wojskowego Mari Dzieduszyckiej. Dla Pankiewicza ważnym miejscem stało się wówczas muzeum Prado, a inspiracji dostarczył mu arcydzieła Veronesego, Tintoretta czy Rubensa. Poznał również Roberta Delaunaya, który udostępnił mu swoją pracownię i miał duży wpływ, podobnie jak kubizująca, pełna wibrującego koloru i ruchu sztuki jego żony – Soni, na "hiszpański" okres twórczości Pankiewicza. W okresie, który sam Pankiewicz nazwał "epoką czystego koloru", wprowadził on do swoich kompozycji prześwietlone światło południa, intensywne kolory i kubistyczne formy tworzące blokową architekturę Madrytu czy budujące martwe natury.

 

Józef Pankiewicz, Martwa natura, 1916-1918, Muzeum Narodowe w Warszawie

Po zakończeniu wojny, w 1919, Pankiewiczowie powracają do Paryża a Józef odchodzi od płaskich plam czystych barw. Silne kolory z okresu hiszpańskiego pobrzmiewają jednak jeszcze przez kilka lat w jego twórczości, przyczyniając się do powstaniach najpiękniejszych obrazów z lat 20. Lata powojenne to w sztuce światowej okres manifestacji awangardowych kolejnych ugrupowań artystycznych. W przypadku Józefa Pankiewicza to jednak czas ostatecznego ukształtowania się jego stylu, jest niechętny abstrakcji i zdecydowanie opowiada się po stronie sztuki klasycznej; utwierdza się w idei malarstwa czystego, opartego na malarskiej koncepcji obrazu i tradycyjnym porządku; ważny jest: rysunek, walor, kolor. W powstających do 1928 roku pejzażach z południa Francji i martwych naturach istotna staje się dźwięczność koloru, piękna materia malarska i wartość powierzchni obrazu, na drugim planie pozostaje to, co obraz wyobraża. W późniejszych latach Pankiewicz stopniowo porzucił używanie intensywnych, czystych kolorów oraz dekoracyjnych efektów na rzecz bardziej stonowanego malarstwa, które przedstawiało rzeczywistość w sposób bardziej obiektywny i wyważony Od lat 30. tworzył coraz mniej. Częstym tematem prac tego czasu były pejzaże z charakterystycznymi, puszystymi koronami drzew malowane okolic Sanary, Cassis i La Ciôtat. Ostatnie prace olejne pochodzą z 1939 roku, rysunki z 1940.

 

Józef Pankiewicz "Różowy dom w okolicy La Ciotat", 1927, Muzeum Narodowe w Warszawie

Prawdopodobnie, dzięki wstawiennictwu Feliksa Jasieńskiego Józef Pankiewicz otrzymał propozycję profesury na krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych i, po trwających kilka lat pertraktacjach z jej ówczesnym rektorem – Julianem Fałatem, w semestrze 1906/07 roku objął stanowisko profesora. Od tego czasu zaczął się ważny, nie tylko dla Pankiewicza, ale również dla sztuki polskiej epizod w życiu artysty, który doskonale odnalazł się w roli pedagoga. Był świadomy konieczności uwolnienia sztuki polskiej od prowincjonalizmu i lansował wśród młodych Paryż jako miejsce studiów artystycznych. Powtarzał: Nie ma niczego poza Paryżem. Wszystko - idee, ludzie, wizje malarstwa dla nadciągającego wieku - wszystko można znaleźć tylko w Paryżu.

 

Pankiewicz i jego fascynacja Paryżem przekazywana kolejnym pokoleniom uczniów krakowskiej Akademii doprowadziła w 1923 roku do powstania ugrupowania "Komitet Paryski" (KP – kapiści), który dał początek i określił charakter polskiego koloryzmu XX wieku. Wówczas była to grupa studentów krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych, których połączył wspólny cel – tworzenie dobrego malarstwa. Dla realizacji tego celu za konieczny uważali wyjazd do Paryża. Po zebraniu niezbędnych środków finansowych, we wrześniu 1924 roku do stolicy Francji wyjechali: Seweryn Boraczok, Jan Cybis, Hanna Rudzka-Cybis, Józef Czapski, Józef Jarema, Artur Nacht Samborski, Tadeusz Piotr Potworowski, Janina Przecławska, Janusz Strzałecki, Marian Szczyrbuła, Zygmunt Waliszewski; w Paryżu dołączył do nich jedyny rzeźbiarz w tym gronie – Jacek Puget, zaś rok później przyłączyli się Dorota Berlinerblau-Seydenmanowa i Stanisław Szczepański. Młodzi artyści w Paryżu nie tylko chłonęli nowinki artystyczne i prowadzili wspólne dyskusje o sztuce, ale także zwiedzali muzea, wystawy i urządzali wieczory literackie. Fundusze na życie zdobywano samodzielnie, a jednym z barwniejszych źródeł dochodu stał się słynny bal, który odbył się w listopadzie 1926 roku pod patronatem honorowym samego Picassa, a Pierre Bonnard, Olga Boznańska, Constantin Brâncuși, Jean Cocteau i Misia Godebska zasiedli w jego komitecie honorowym. Kapiści założyli również orkiestrę jazzową. Studenci o wsparcie finansowe zwracali się również do krakowskiej Akademii, sugerując m.in. zorganizowanie w Paryżu pracowni pod kierunkiem profesorów z Akademii. Początkowo odrzucony pomysł spotkał się ze zrozumieniem rektora ASP – Adolfa Szyszko-Bohusza, którego staraniem Ministerstwo Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego powołało Polska Stancję Artystyczną w Paryżu. Jej organizacja i prowadzenie zostało powierzone Józefowi Pankiewiczowi. Pokrycie kosztów zadeklarowała krakowska Akademia. Tym samy spełniło się kolejne marzenie Józefa Pankiewicza, który już w 1919 roku proponował założenie Polskiego Instytutu Sztuk Pięknych w Paryżu. "Regulamin Paryskiego Oddziału Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie" określał w 11 paragrafach zasady jego funkcjonowania. Pankiewicz zestawił zaś program studiów obejmujący malowanie z modela, akt lub portret; rysowanie z modela w godzinach wieczornych; kopiowanie w muzeach i zwiedzanie muzeów, galerii i wystaw pod kierunkiem profesora połączone z wykładami oraz malowanie pejzaży w miesiącach letnich. Została również wynajęta pracownia przy rue d'Alésia 201, która mogła pomieścić 12-15 studentów. Jako główny cel paryski Oddział Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie stawiał sobie ułatwianie studiów zagranicznych studentom Akademii i w miarę możliwości innych pokrewnych zakładów polskich. Studenci mogli korzystać ze pracowni paryskiej przez rok, a ich prace miały być z końcem każdego roku wystawione na dorocznej wystawie. Mieli również wykonać po jednej kopii z arcydzieł sztuki znajdujących się w zbiorach paryskich i pozostawić ją w zbiorach krakowskiej Akademii. Po zapoznaniu studentów ze sztuką dawnych mistrzów i konfrontacją ze współczesnymi osiągnięciami, Pankiewicz pozostawiał im swobodę twórczą. Przez większy czas swojego istnienia filia zmagała się z problemami finansowymi, które doprowadziły z czasem do ograniczenia jej działalności tylko do funkcjonowania pracowni. Filia spotkała się również z nieżyczliwym przyjęciem w Polsce; zarzucano jej, że nie daje krajowi żadnych korzyści, Pankiewicza krytykowano za to, że nie popiera sztuki polskiej i odcina się od polskiego życia artystycznego. Jego działalność doceniła natomiast Francja, odznaczając go w 1927 roku Krzyżem Kawalerskim Orderu Legii Honorowej za zasługi w propagowaniu sztuki francuskiej i wzajemnych kontaktów polsko-francuskich. Pankiewicz dyrektorował filii do czasu osiągnięcia wieku emerytalnego w 1935 roku, a związany z nią był do roku akademickiego 1936/37. Po nim stanowisko objął Wacława Zawadowski "Zawado", który nieznacznie zreformował program Pankiewicza, lecz wobec ciągłych braków finansowych nie udało się go ostatecznie wprowadzić. Działalność Paryskiego Oddziału Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie zakończył wybuch II wojny światowej. Studenci, którzy przewinęli się szkołę stworzyli podwaliny pod polską, powojenną szkołę malarstwa kolorystycznego, lecz byli wśród nich również przyszli współtwórcy (m.in. Sasza Blonder, Berta Grünberg, Leopold Lewicki) polskiej awangardy i nowoczesności.

Józef Pankiewicz, Autoportret z paletą, 1927 (Muzeum Sztuki w Łodzi)

 

Józef Pankiewicz zmarł w ukochanej Francji, w La Ciôtat w 1940 roku. Został pochowany na miejscowym cmentarzu Saint-Pierre. W 1950 roku dzięki staraniom Jadwigi Waydel-Dmochowskiej – pasierbicy artysty jego zwłoki zostały przeniesione z Marsylii do Paryża i pochowane w grobie zmarłej w 1946 roku żony – Wandy – na paryskim cmentarzu Bagneux. Tym samym zostało spełnione marzenie Pankiewiczów, aby po śmieci spoczywać obok siebie.